Wielką reklamę sprzętu elektronicznego zawieszono na ścianie „Centralu” od strony al. Mickiewicza. Nie tak dawno na sąsiedniej ścianie tego domu towarowego wisiał przez dwa miesiące wielki billboard z reklamą alfa romeo. Wchodzący i wychodzący z „Centralu” zastanawiali się, czy pracownicy sklepu będą cokolwiek widzieć na zewnątrz przez taką wielką reklamę.
– Rzeczywiście, reklama jest duża, bo o długości 40 metrów i szerokości 12,5 metra, zajmuje 500 metrów kwadratowych powierzchni – mówi Sylwia Ulanowska z SDH „Central”.
– Wynajęliśmy ścianę budynku na reklamę zewnętrzną, bo potrzebujemy pieniędzy na wykonanie drobnych napraw. Na razie udało się nam wynająć ją na miesiąc. Reklama wykonana jest z winylu, ma strukturę siateczki, co sprawia, że od strony sklepu wszystko dokładnie widać.
Okazuje się jednak, że handlowcy z „Centralu” nie poczekali na pozytywną opinię plastyka miasta.
– Procedura wydania zgody jest w toku, na razie traktuję tę reklamę jako samowolę budowlaną – mówi Paweł Gaweł, plastyk miasta.
Negatywną opinię na temat tak dużej reklamy wyraził wojewódzki konserwator zabytków.
– „Central” znajduje się w śródmiejskiej strefie ochrony zabytków i każda ingerencja powinna być przemyślana – mówi Bronisław Podgarbi, wojewódzki konserwator zabytków. – Nie sądzę, żeby 500-metrowa reklama komponowała się z otaczającymi „Central” kamienicami secesyjnymi.
Nie ja jednak wydaję zgodę na zamontowanie reklamy, a jedynie wyrażam swoją opinię. W tym przypadku uważam, że organ wydający zgodę na takie reklamy powinien wyciągnąć konsekwencje z samowoli. Może się okazać, że kara za zamontowanie będzie większa niż za dzierżawę ściany.
– Fala zakładania reklam zewnętrznych minęła, teraz pojawiają się one tylko na tych budynkach, które stoją w atrakcyjnych miejscach w centrum – zauważa Jarosław Kołodziejczyk, kierownik działu eksploatacji w Wydziale Budynków i Lokali UMŁ. – Rynek nasycił się tą formą reklamy. Po drugie, zakaz reklamy piwa i papierosów spowodował, że zniknęło około 100 reklam zewnętrznych.
Najczęściej spotykane reklamy w centrum to standardowy billboard o powierzchni 12 metrów kwadratowych. Za jego wynajęcie trzeba zapłacić firmie reklamowej ponad 800 zł miesięcznie. Jeszcze droższa jest wielkopowierzchniowa tablica podświetlana od tyłu. Na kosztowną reklamę mogą sobie więc pozwolić tylko najbogatsze firmy. I to właśnie one opanowały ważne punkty w mieście.
W Łodzi jest zamontowanych prawie dziewięćset billboardów. Reklamują się na nich głównie operatorzy telefonii komórkowej, dystrybutorzy premier filmowych, dilerzy samochodowi, hipermarkety i banki.
Autor artykułu: (jxb)