Czternastoletni chłopak w porozumieniu z dziewiętnastolatkiem próbowali opanować sklepy w rejonie ul. Przybyszewskiego. Na szczęście czynili to tak nieudolnie, że zostali przegonieni przez ekspedientkę, pobici przez klienta i w końcu zatrzymani przez policję.
Rajd nastoletnich gangsterów rozpoczął się w sklepie spożywczym przy ul. Przybyszewskiego. Podeszli do ekspedientki i zażądali papierosów oraz pieniędzy. Miał to być pierwszy haracz, po który – zapowiedzieli – będą przychodzić regularnie. Zamiast haraczu dostali od odważnej ekspedientki po głowie i wycofali się.
Nie zrazili się jednak niepowodzeniem i w pobliskim sklepie powtórzyli manewr, ale i tym razem źle trafili. Znów musieli uciekać, tym razem pogonieni przez klienta sklepu, któremu utrudniali szybkie dokonanie zakupów.
Widać jednak potrzeba zdobycia pieniędzy była tak duża, że próbę wymuszenia haraczu powtórzyli w aptece. Tym razem znacznie wzmocnili siłę perswazji i kiedy pracownica odmówiła spełnienia ich żądań, potłukli szklany regał. Uciekając, zabrali dziewięć szczoteczek do zębów i tyleż prezerwatyw.
Policjanci wezwani na miejsce przez pokrzywdzonych zatrzymali sprawców kilkadziesiąt metrów dalej. Skradzione przedmioty odzyskano. Obaj zatrzymani byli w stanie upojenia – mieli powyżej 1 prom. alkoholu we krwi.
Autor artykułu: (maj)