Spór o handel alkoholem


Naczelny Sąd Administracyjny w Łodzi rozstrzygnie wkrótce, czy w małym sklepie spożywczym na Bałutach, sąsiadującym z kościołem, można sprzedawać alkohol.

Spór o handel alkoholem w tym sklepie zaczął się w 1996 roku: wtedy proboszcz pobliskiej parafii wysłał do łódzkiego magistratu protest w tej sprawie. Później dołączył listę z poparciem ponad pół tysiąca mieszkańców i zdjęcia, na których widać osoby pijące alkohol przed sklepem i obok ogrodzenia kościoła.

Magistrat wszczął postępowanie w sprawie odebrania koncesji. Mimo kilku wizyt, kontrolerzy nie stwierdzili, by w pobliżu sklepu przebywały osoby, które mogły zakłócać porządek. Takich zgłoszeń nie miały też Straż Miejska i policja. Przesłuchano jednak świadków z listy proboszcza, którzy potwierdzili, że bywali zaczepiani przez osoby pijące alkohol w okolicy sklepu i kościoła.

W końcu prezydent Łodzi cofnął koncesję na sprzedaż alkoholu, biorąc pod uwagę przede wszystkim zeznania świadków i zdjęcia dostarczone przez proboszcza.

Właścicielka sklepu, która nie wskórała nic w drugiej instancji, czyli Samorządowym Kolegium Odwoławczym, zaskarżyła decyzję prezydenta do NSA. W skardze pisze, że nie wiadomo na jakich dowodach oparli się urzędnicy i dlaczego nie dali wiary innym dowodom.

W odpowiedzi na skargę SKO poprosiło, aby postępowanie umorzyć. Wyjaśniło między innymi, że właścicielka sklepu nigdy nie powinna była dostać koncesji, bo przepisy zakazują sprzedaży alkoholu w bezpośrednim sąsiedztwie obiektów kultu religijnego.

Autor artykułu: (ak)

Comments are closed.